poniedziałek, 18 listopada 2013

WORK BITCH!

"Chciałam zrobić wpis,ale nie wiem co mam napisać,ale napisze. CHALLENGE ACCEPTED!"



15.11.2013 Impreza u najdzikszej importowanej Rosjanki w całym mieście !Nie mogło być źle...było epicko.Generalnie zauważam,że to na 3 roku najbardziej kładziemy lachę na wszystko. Jak nie wszystkie nieobecności wykorzystane w październiku i listopadzie, tak impreza i chlańsko za chlańskiem.Żenua po prostu. Jeśli o imprezę chodzi, powiem krótko: mało pamiętam...w zasadzie same luki w brejnie.

Była Rosjanka w sztucznym futrze...



był jej facet...


była Monia z Frankiem...



była hołota...


i były siostry...


Janie, znamy Twój mały sekrecik :)




Nic dziwnego,że Dżin później się śnią takie rzeczy...



haha, tak poje#anego zdjęcia google nawet nie ma!
W naszej wyobraźni niech to lepiej pozostanie...AVE SATAN!

W ogóle...zauważyłam pewne podobieństwa:


AAAAAAAAAA, Friday Friday...!
I "biegnij jak po wódkę!" 


To chyba byłby jeden z hołoty...


Franek hahah.


DżejDżej chwilę przed... :D
ewentualnie...

(chyba przez ten jęzor :P)


druga połowa hołoty...chociaż za dużo włosów mi się widzi :D


Przed i Po piątku :D


Dżin :D

I cała zgraja...


hue hue...♥

I po weekendzie, znów kolejny tydzień męki...
Next Friday? 6 Grudzień! 


-Janie, skończyła się wódka! Polecisz?
.
.
.
-POLECAM!




A teraz jeszcze kilka obrazków z dupy, które mi się spodobały ^^





FRANEK, to do Ciebie:



I tu się Małgosiu zgadzamy! 




So true...a potem "Komu ja dałam? Kto mi dał?" hahah


brother from another mother
sista from another fatha lolz  xD 


♥ hołota...

Dżin i mina na szweste z hołotą...
yup, yup- judging you a little bit :D




Plus, Franio jako paparazzi:

hue hue.



HUH? 


♥ JG ♥


Time toooo say goooodbyeeeee....

Live from New York,
Statue of Sobriety !



Seriously! :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz