W ogóle czasu nie ma, by cokolwiek napisać..
wtorek porażka,
środę chyba jakoś przetrawimy,
czwartek porażka- powtórka z rozrywki
a w piątek to z domu by się wolało nie wychodzić.
Już się nawet nic śmiesznego nie dzieje, bo taka posucha :P
Oprócz incydentu na piątkowej fonetyce hahaha. Ale Dżin jest zbyt zawstydzona, by o tym wspominać :D
Tak czy siak- "wykopało się" i wygląda jak nowe :D haha.
McSexy jak zwykle, freakin' hot, bez zmian. Niech idzie być seksowny gdzie indziej, bo to rozprasza.
Dżin przy tablicy na gramie opisowej....myślę,że o tym też chciałoby się zapomnieć :/ Co za wstyd.
Na piątek Dżin zadeklarowała przyniesienie jabłkowca !
Franciszek przyniósł dzisiaj na uczelnię ROGALE...mhmm.....
omnomnomnomnom, dobre w sumie :>
Opitolił się jakby go kosiarka zaatakowała :D ( dostanie mi się za to później :D)
uczyć się nie chce...
Houston, we have a problem here !
Czas zacząć wkuwać..21:30 :/
Dżin :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz